
Zacznijmy od uczciwego zastrzeżenia: o samym Kętrzynie zachowało się zaskakująco mało autentycznych podań ludowych. Nie znamy wiarygodnie spisanej legendy o założeniu miasta ani o zamku. Za to w okolicy opowiadano historie, które warto znać — a przy każdej podajemy, skąd pochodzi i jak bardzo można jej wierzyć.
Skazaniec z Kętrzyna i początek Świętej Lipki
Według tradycji skazany na śmierć więzień z Kętrzyna miał we śnie zobaczyć Matkę Bożą, która kazała mu wyrzeźbić swój wizerunek. Nie umiał rzeźbić, a jednak rano w celi stała gotowa figurka. Sędziowie uznali to za znak i darowali mu życie. Idąc w stronę Reszla, mężczyzna zostawił rzeźbę na przydrożnej lipie. Figurka zasłynęła cudami; proboszcz kilka razy przenosił ją procesyjnie do kętrzyńskiego kościoła, ale ona wracała na drzewo — dlatego w tym miejscu stanęła kaplica, początek dzisiejszego sanktuarium w Świętej Lipce.
Status: podanie sakralne związane z miejscem kultu. Historycznie nie da się go potwierdzić, a kult jest udokumentowany dopiero od lat siedemdziesiątych XV wieku; dawne przekazy nie podają daty zdarzenia. Różne źródła podają też różne daty budowy barokowego kościoła, dlatego ich nie przytaczamy.
Utopiony prokurator (1454)
To historia zakorzeniona w faktach. W 1454 roku, na początku wojny trzynastoletniej, mieszczanie Rastenburga opanowali zamek, a krzyżacki prokurator Wolfgang Sauer został uwięziony i utopiony. Tradycja dodaje, że przewodzili tu szewcy, że zrobiono to w stawie młyńskim i że za karę po upadku władzy zakonu szewców odsunięto od rady miejskiej. Status: wydarzenie historyczne z naleciałościami podania — o samym buncie wiemy z kilku źródeł, szczegóły o szewcach należą już do tradycji.
Niedźwiedź z herbu
W herbie Kętrzyna kroczy niedźwiedź między świerkami. Opowieść o jego pochodzeniu ma dwie wersje — kętrzyńską i mrągowską. Wersja, którą znamy z kętrzyńskich opracowań: okolice nękał niedźwiedź, za jego upolowanie wyznaczono nagrodę. Młodzieniec z Mrągowa upił zwierzę mieszanką miodu i spirytusu, zabił je i odciął łapę na dowód, ale martwego niedźwiedzia znaleźli mieszkańcy Kętrzyna i to oni odebrali nagrodę — dlatego Kętrzyn ma w herbie całego niedźwiedzia, a Mrągowo samą łapę. W wersji mrągowskiej sprytna niedźwiedzica podkradała miód z barci, a ranioną w łapę dobito w okolicach Kętrzyna; łapę powieszono nad drzwiami ratusza. Status: legenda herbowa; pierwszego zapisu ani autora nie ustalono. Muzeum w Kętrzynie opublikowało nagranie o historii herbu — jeśli chcesz sprawdzić, jak wyglądały najstarsze wizerunki, zajrzyj do cyklu „Szkice z historii Kętrzyna” na stronie muzeum.
Diabelskie kamienie koło Czernik
W okolicach Czernik (gmina Kętrzyn) leżą duże głazy narzutowe, wokół których opowiadano trzy historie. W pierwszej diabeł chciał zniszczyć gotycki kościół wielkim czarnym głazem, ale gdy zapiały koguty, stracił moc i rzucił kamień w las — od „czarnego kamienia” ma pochodzić nazwa wsi. W drugiej dziewczyna, zakochana w tańcu, zaprosiła diabła do tańca; gdy w pośpiechu uciekał przez głaz, zawołała „Jezus, Maria!” i została ocalona, a w kamieniu został ślad kopyta. W trzeciej diabeł zamienia w konia złą karczmarkę z Nakomiady, oszukującą na piwie. Status: podania ludowe z motywem „diabelskiego kamienia”, znanym w całej północnej Europie; w kętrzyńskich materiałach wycieczkowych przywołuje je Centrum Biblioteczno-Kulturalne Powiatu Kętrzyńskiego.
Baba pruska i wódz Barto (Barciany)
Do 1945 roku przy zamku w Barcianach stała kamienna postać z rogiem do picia w prawej ręce. Dziś tzw. Baba pruska — datowana na XI–XIII wiek — stoi na dziedzińcu zamku kapituły w Olsztynie. Opowiadano, że to wódz Barto zamieniony w kamień z rozpaczy po zburzeniu grodu albo że dziewczyna, która w noc noworoczną pocałuje kamień, zobaczy go jako pięknego księcia. Imię Barto wiąże się z dawną tradycją o władcy jednego z pruskich plemion, opisaną w kronice z końca XVI wieku. Status: podanie, ale sam posąg jest prawdziwym zabytkiem. Opowieść zebrał Tadeusz Korowaj w książce „Historia Barcian” (Centrum Biblioteczno-Kulturalne Powiatu Kętrzyńskiego, 2024).
Dzwon z Kosakowa
Po najeździe Tatarów w 1657 roku we wsi Kosakowo (gmina Srokowo) miała zostać odbudowana tylko dzwonnica. Gdy chciano przenieść dzwon do parafii w Srokowie, ten cudownie wrócił na swoje miejsce, a budowniczy wieży poniósł tragiczną śmierć — więc nikt już nie ośmielił się go ruszyć. Status: lokalne podanie z portalu gminy Srokowo; bez daty i autora zapisu.
Mit i fakty: Barbara Zdunk z Reszla
W pobliskim Reszlu mówi się o „ostatniej czarownicy w Europie”. Fakty są inne: Barbara Zdunk (1769–1811) została skazana za podpalenie miasta w 1807 roku i spalona w Reszlu 21 sierpnia 1811 roku. Historycy, m.in. prof. Jacek Wijaczka, zwracają uwagę, że dokumenty nie potwierdzają zarzutu czarów; etykieta „ostatniej czarownicy” przylgnęła do niej później. Status: mit z prawdziwym, tragicznym jądrem.
Czego nie ma w legendach
Wilczy Szaniec nie ma własnej legendy ludowej — wokół niego krążą współczesne mity, które prostujemy w tekście Wilczy Szaniec: fakty i mity. Nazwa Rastenburg też nie ma wiarygodnej legendy założycielskiej — jedynie XVIII-wieczną ludową etymologię o „odpoczywaniu”, o której piszemy w tekście Jak Rastenburg stał się Kętrzynem. W 2017 roku, z okazji 660-lecia lokacji, uczniowie kętrzyńskich szkół napisali nowe „Legendy o Kętrzynie” w szkolnym konkursie literackim — to współczesne opowiadania, a nie dawne podania, dlatego tu ich nie powtarzamy.
Znasz inne kętrzyńskie podanie? Napisz do redakcji — chętnie je sprawdzimy i opublikujemy z podaniem źródła. Więcej o dziejach miasta: oś czasu Kętrzyna.